Czy powiększone węzły chłonne krezkowe to przerzuty raka?

Mój tato jest 1,5 roku po całkowitej resekcji żołądka, chemioterapii. Przez rok czuł się dobrze, nawet nie odczuwał braku żołądka, jadł wszystko na co miał ochotę. Od 4 miesięcy zaczęły się dolegliwości bólowe. Po tomografii stwierdzono brak ognisk nowotworowych, ale powiększone liczne węzły chłonne kreskowe. Zastosowano ponownie chemioterapię. Po pierwszej tato czuł się bardzo źle. Stwierdzono, że kolejnej nie może wziąć. Dostał skierowanie do poradni leczenia bólu, bo innej możliwości leczenia węzłów nie ma (tato ma 70 lat). Obecnie bierze plastry przeciwbólowe i dodatkowo tabletki. Ostatnio leżał w szpitalu, ponieważ był bardzo słaby. Podano mu kroplówki wzmacniające i 2 worki krwi. Teraz czuje się trochę lepiej.

Czy to znaczy, że węzły są zaatakowane przez nowotwór? Jakie są dalsze rokowania?

specjalista chirurg ogólny Tomasz Stawski
odpowiedzi udzielił

specjalista chirurg ogólny Tomasz Stawski

Lek. Tomasz Stawski jest lekarzem od 2000 r. Posiada specjalizację medyczną w zakresie chirurgii ogólnej. Pacjentów przyjmuje w gabinecie specjalistycznym przy ulicy Grunwaldzkiej oraz na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Endokrynologicznej w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Jaworznie. Obecnie jest doktorantem Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Jego szczególne zainteresowania w swojej profesji to chirurgia małoinwazyjna i plastyczna oraz diagnostyka ultrasonograficzna.

Niestety, ale te powiększone węzły chłonne w jamie brzusznej świadczą o przerzutach nowotworowych. Nie ma możliwości ich operowania. Jedynie mogłaby w jakiś sposób zahamować ten proces rozwoju nowotworu chemioterapia. Jednak jeśli ojciec źle ją toleruje nie ma możliwości podaży chemioterapeutyków (mogłyby one wyrządzić większą szkodę w stosunku do uzyskanych korzyści).

W chwili obecnej jedynie można leczyć objawowo czyli stosować leki w zależności od pojawiających się u ojca objawów choroby nowotworowej (leki przeciwbólowe, przeciwwymiotne, odżywiać, nawadniać oraz uzupełniać składniki krwi).
Co do rokowania jest bardzo złe i należy się liczyć z bardzo szybkim postępem choroby liczonym raczej w miesiącach.

Reklama