Przetoka trzustkowa po operacyjnym leczeniu ropnia i martwicy trzustki

Krótka historia choroby:
dokładnie 2 miesiące temu trafił do szpitala z powodu ataku bólu, okazało się, że w przewodzie żółciowym utkwił kamień (tata ma pełen woreczek kamieni), po 3 dniach kamień rozbito endoskopowo. Na następny dzień okazało się, że wywiązało się ostre zapalenie trzustki. Przez pierwsze 3 tygodnie leczono je antybiotykowo, miało znamiona rozległej martwicy, następnie okazało się, że przy trzustce utworzył się zbiornik z płynem, wykonano drenaż (ale wg lekarza prowadzącego nieodpowiedni, bo zbyt cienki i po jednym dniu go usunięto). Zbiornik zniknął, materiał z drenu nie był zakażony. Po tygodniu, USG wykazało poprawę i tatę wypisano do domu (czyli po miesiącu w szpitalu). W ciągu 3 dni jakie przebywał w domu gorączkował (38 st.C) dlatego wróciliśmy do szpitala, gdzie USG wykazało odnowienie zbiornika. Następnego dnia zrobiono operację, okazało się, że był to ropień (badanie materiału z ropnia wykazało obecność kilku bakterii). Tatę leczono metodą otwartego brzucha, wymieniano setony (2 tygodnie), kiedy przestała się wydzielać martwica założono dren, z którego (jak też z całej rany) sączył się żółtawy płyn. Zaprzestano antybiotykoterapii, puls obniżył się do 80 (przedtem w porywach do 120), gorączka poniżej 38, ale popołudniami 37 i kilka kresek. Stwierdzono, że ponieważ płynu wydziela się dużo, to powstała przetoka trzustkowa. Tatę wypisano do domu, na ponad tydzień, żeby odpoczął (+*w szpitalu długi weekend więc nie ma po co leżeć*), stosowaliśmy dietę trzustkową (dodam tylko, że już w 2 tygodniu choroby wywiązała się cukrzyca i tata przyjmuje 4 razy dziennie insulinę), gorączka na poziomie 37 i kilku kresek, stan ogólny oprócz wychudzenia (spadł wagowo z 83 do 70 kg, 176cm wzrostu) i dziury w brzuchu - dobry. Z dziury w brzuchu i drenu wyciekało około 1 litra płynu (chyba soku trzustkowego?) na dobę (w nocy dużo mniej, bo nie jadł). Po tygodniu wrócił do szpitala (tak jak zalecono), w szpitalu okazało się, że dziura (w brzuchu, ale nie w trzustce) zarosła i płyn się nie wydobywa. Rozpoczęto żywienie pozajelitowe (do wkłucia centralnego) i podawanie hormonu hamującego wydzielanie insuliny. Tata zaczął gorączkować (powyżej 38), pod znieczuleniem poszerzono dziurę w brzuchu i wyjęto dren, obecnie ma założony worek stomijny, do którego wycieka około 150 ml dziennie płynu, który jest brązowy (poprzednio był słomkowo żółty) i o wzmożonym zapachu (poprzedni płyn był prawie bezwonny). Lekarze stwierdzili po 3 dniach (dziś), że hormon hamujące wydzielanie insuliny nie działa i jutro podejmą ostateczną decyzję, czy przerwać terapię, ale raczej tak. Lekarz powiedział też, że spodziewali się zbiornika z płynem, ale USG go nie wykazało. Powiedział też, że interwencja chirurgiczna tylko by zaszkodziła, więc może będą nakłuwać, ale na razie nie wiadomo, czy jest co. Powiedzieli, że tata przejdzie na normalne żywienie i będzie przyjmował antybiotyk, co może robić w domu, więc go zamierzają wypisać. Dodam jeszcze że 2 dni po operacji oraz dwa dni temu (w trakcie terapii hormonem hamującym wydzielanie insuliny) podano tacie po 2 jednostki krwi (czerwonych krwinek), bo ma anemię.

Moje pytania, ponieważ jestem laikiem, a moja wiedza opiera się raczej na przeczytanych artykułach medycznych i zdawkowych informacjach od lekarzy: w jaki sposób ma się zamknąć przetoka, czy nie będzie tak, że dziura w brzuchu zarośnie, a z przetoki będzie wytwarzał się sok trzustkowy wprost do jamy brzusznej, gdzie będzie niszczył wewnętrzne narządy i powodował konieczność kolejnej operacji? Czytałam coś o możliwości endoskopowego zamknięcia przetoki, kiedy to jest praktykowane i jakie są możliwości powikłań? Czy w związku z tym, że utrzymuje się gorączka nie mogło dojść do ponownego zakażenia? Boimy się, że wypis do domu to tylko *pozbycie się problemu w postaci trudnego pacjenta* (szczególnie w obliczu limitów NFZ, etc.) a nie krok w kierunku wyleczenia. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

specjalista chirurg ogólny Tomasz Stawski
odpowiedzi udzielił

specjalista chirurg ogólny Tomasz Stawski

Lek. Tomasz Stawski jest lekarzem od 2000 r. Posiada specjalizację medyczną w zakresie chirurgii ogólnej. Pacjentów przyjmuje w gabinecie specjalistycznym przy ulicy Grunwaldzkiej oraz na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Endokrynologicznej w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Jaworznie. Obecnie jest doktorantem Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Jego szczególne zainteresowania w swojej profesji to chirurgia małoinwazyjna i plastyczna oraz diagnostyka ultrasonograficzna.

Postępowanie chirurgiczne w przypadku Pani ojca jest bardzo fachowe i zgodne z najnowszymi zaleceniami. Niestety, ale w chwili obecnej jedynie pozostaje wyczekiwanie, gdyż przetoka musi zamknąć się samoistnie. Według Pani danych obecnie wydziela się 150 ml płynu z jamy brzusznej. To nie jest duża ilość. Jest szansa, że przetoka zamknie się. Z reguły jeśli przetoka trzustkowa jest czynna skóra nie powinna się zamknąć. Jeśli jednak do tego by doszło skórę należy naciąć i ewentualnie zdrenować, aby uzyskać odpływ.

Wykonuje się endoskopowe drenaże obszarów martwiczej tkanek trzustkowych, ale w Polsce nie ma ośrodka, który w tym względzie miałby doświadczenie. Efekty tych zabiegów są wątpliwe. Częściej leczy się endoskopowo torbiele rzekome trzustki jako powikłanie po ostrym zapaleniu trzustki.

Obecnie trzeba by ojciec przyjmował antybiotyk o szerokim spektrum działania, przez dłuższy okres, oczywiście stosował dietę trzustkową oraz zaleca się substytucję enzymów trzustkowych podawaną doustnie. Wszystkie te zalecenia można wykonywać w domu i nie wymaga to leczenia szpitalnego.