Żona m-c temu miała zabieg nacinania hemoroidów, następnego dnia wyszła do domu i przez dwa tygodnie leżała w domu, bo wydawało się lekarzowi rodzinnemu, że po zabiegu zachorowała na grypę. Kiedy sami wysłaliśmy krew do badania okazało się, że ma OB 105, udaliśmy się do szpitala, w którym był zabieg i okazało się, że żona ma w prawym pośladku ropień o dł. 8-10 cm i szer. 3 cm, założono jej dreny do środka ropnia i kilka razy dziennie ma płukania. Pytania czy tak duży ropień może powstać wskutek infekcji pooperacyjnej, czy też może był to zbieg okoliczności, czy żona w trakcie leżenia w klinice powinna być izolowana? Jak długo może trwać okres leczenia takiego ropnia /oczywiście wiem, że jest to pytanie zbyt ogólne/ i czy powinna być w szpitalu - do jakiego momentu?
Zbyszek
Zapewne to zbieg okoliczności. Ropień powstał niezależnie od operacji hemoroidów. Pacjentka w czasie pobytu w klinice nie musi być izolowana chyba, że wyhodowana (jeśli tak było) flora bakteryjna jest bardzo niebezpieczna. Leczenie w szpitalu (jeśli w ogóle jest taka potrzeba) takiego ropnia z reguły trwa kilka dni. Trudno dać jakiekolwiek dokładne informacje bez badań i wglądu w przebieg choroby. Zapewne taki ropień będzie wymagał potem leczenia ambulatoryjnego co może trwać jeszcze ze 2-3 tygodnie.

Tomasz Stawski
specjalista
chirurgii ogólnej