Jestem w 25 tygodniu ciąży i mam stwierdzoną kamicę pęcherzyka żółciowego. 4 tygodnie temu przeszłam ostre zapalenie trzustki, byłam hospitalizowana. Moje wyniki ze szpitala nie były zadowalające, podwyższenie leukocytów - 11,1 K/ul i bardzo wysokie diastazy w moczu na początku zapalenia 799 U/L, a przy wypisie 385 U/L, natomiast we krwi - 84 U/L, a potem 78 U/L. Po dwóch tygodniach zrobiłam badania kontrolne i okazało sie, że lleukocyty spadły do 9,9 K/ul, natomiast bardzo wzrosły diastazy we krwi - 99 U/L, w moczu 1087 U/L.Przyznam, że jestem przerażona i nie wiem co robić. Na razie nie mam żadnych większych dolegliwości - nie odczuwam bólu brzucha. Czasem czuję, takie przepełnienie w nadbrzuszu, ale sporadycznie. Dodam, że USG jamy brzusznej z czasu pobytu w szpitalu wykazało, że trzuska jest w normie. Na razie lekarze nie chcą operować mojego pęcherzyka, tym bardziej, że ciąża jest zagrożona, a ja już od 10 tygodni muszę leżeć.
Jestem na diecie trzustkowej, co mogę jeszcze zrobić? Co mi grozi? Jakie powikłania? Co diagnozować? Czy wycięcie pęcherzyka pomogłoby w leczeniu trzustki i jak w ciąży ją leczyć?
Agnieszka
Nie wiem jakimi Pani operuje normami diastaz (może to zależeć od laboratorium, ale nie powinno być zasadniczych rozbieżności), ale poziom prawidłowy alfa-amylazy we krwi wynosi do 100 U/L, a w moczu do 500 U/L. Pani wyniki badań zbytnio nie przekraczają tych norm. Praktycznie było to bardzo łagodne zapalenie trzustki. Nie wiem także jakie dolegliwości w ogóle występowały w czasie stanu zapalnego trzustki. W chwili obecnej Pani postępowanie jest właściwe i wystarczające. Jeśli będzie Pani przestrzegała diety nie powinny wystąpić żadne powikłania. Myślę, że usunięcie kamiczego pęcherzyka żółciowego dopiero po porodzie z uwagi na zagrożenia jakie niesie znieczulenie ogólne na płód.

Tomasz Stawski
specjalista
chirurgii ogólnej