Pobolewa mnie coś od pewnego czasu po prawej stronie brzucha, tam gdzie pęcherzyk i wątroba. Kiedyś miałem badanie USG i pani lekarz stwierdziła, że pęcherzyk jest zakulony i ma pogrubione ścianki, jak po stanie zapalnym. Zastanawiam się, czy poddać się operacji usunięcia pęcherzyka (jeśli zajdzie taka konieczność), czy czekać, aż stan się pogorszy i nie będzie już wyjścia? Trochę przeraża mnie dieta po całkowitym usunięciu pęcherzyka. Z drugiej strony wiem, że np. wyrostek robaczkowy lepiej usunąć zawczasu niż czekać do ostatniej chwili.
A może można zostawić część pęcherzyka żółciowego i zachować jego funkcje?
Włodzimierz
Bezkamiczy pęcherzy nie jest wskazaniem do leczenia operacyjnego. Nie wiem jak dokładnie jest pogrubiała ta ściana pęcherzyka ani co miała na myśli Pani doktor przez pojęcie zakulony. Radzę wykonać kontrolne badanie USG jamy brzusznej. Ból w prawym nadbrzuszu nie musi być związany tylko i wyłącznie z pęcherzykiem żółciowym. Może patologia tkwi w żołądku lub dwunastnicy i wtedy trzeba będzie wykonać gastroskopię.
Nie wykonuje się takich zabiegów jak częściowe usunięcie pęcherzyka żółciowego (nie ma to uzasadnionego sensu klinicznego). W kikucie takiego pęcherzyka mogłyby tworzyć się złogi. Usuwa się zawsze cały pęcherzy żółciowy co nie powoduje późniejszych kłopotów z prawidłowym odpływem żółci z wątroby.

Tomasz Stawski
specjalista
chirurgii ogólnej