Niedorozwój jądra u noworodka

U mojego wnuka w 2 dobie życia jeszcze w klinice położniczej lekarze stwierdzili, że jedno z jąderek jest najprawdopodobniej martwe - *zapętliło* się podczas życia płodowego, ma inną konsystencję niż drugie, zdrowe - i chyba nie przepływa w nim krew, o ile dobrze zrozumiałam. Lekarze jednak nie są w 100% pewni, że jąderko jest martwe i zalecają wizytę u chirurga po 4 tygodniach.

Co to tak naprawdę znaczy? Czy wnuczek będzie miał operację za miesiąc? Czy to nie za małe dziecko? Czy taki zabieg wykonuje się w narkozie czy znieczuleniu? Jak długi jest pobyt wtedy w szpitalu? Jakie mogą być powikłania?

Beata

To zapewne oznacza, że jądro nie wykształciło się prawidłowo w czasie życia płodowego z uwagi na jakiś być może skręt rozwojowy powrózka nasiennego lub jego niedorozwój. Aby ocenić rzeczywistą strukturę jądra rzeczywiście należy ocenić dopiero po około miesiącu. Wtedy będzie można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć co z tym jądrem się stało. Jeśli rzeczywiście będzie martwiczo zmienione zapewne trzeba będzie je usunąć. Zabieg jest prosty i bezpieczny. U tak małych dzieci przebiega w znieczuleniu ogólnym (nie ma przeciwwskazań, aby wykonać go nawet u tak małego dziecka, chociaż z reguły odczekuje się do 1-2 roku życia). Powikłania to rzadkość (krwawienie z rany, krwiak moszny, zakażenie rany). Pobyt w szpitalu 2-3 doby.

lekarz chirurg specjalista

Tomasz Stawski
specjalista
chirurgii ogólnej

eChirurgia.pl jest serwisem informacyjnym. Decyzje dotyczące leczenia muszą być podejmowane przez lekarza.
Grupa NextWeb Media