Mam 26 lat. W wieku 13 lat miałam przebite uszy u kosmetyczki pistoletem. Pojawił się jednak skutek uboczny w postaci narośli na płatku ucha. Narośl usunęłam operacyjnie. Od tego czasu nie noszę kolczyków. Narośl została przebadana labolatoryjnie również pod kątem zmian nowotworowych, ale okazało się, że to nic nie ma z rakiem wspólnego. Ostatnio zastanawiam się nad kolejną próbą przekłucia uszu. Czy warto się na to zdecydować? Skąd wzięła się taka reakcja na przekłucie uszu? Czy ma to podłoże genetyczne (zastanawiam się, bo siostra ojca miała to samo).
Kasia
Myślę, że guzek, który powstał po przebiciu płatka usznego to zapewne jakiś włókniak powstały po miejscowym zapaleniu na skutek urazu (przebicie). Coś takiego dość często występuje i nie ma to żadnego podłoża genetycznego. W sprawie ponownego przebicia płatków usznych może na początku warto byłoby skontaktować się z chirurgiem. Mnie trudno w jakikolwiek sposób radzić bez bezpośredniego badania (stan po wycięciu guzka - blizna).

Tomasz Stawski
specjalista
chirurgii ogólnej