Inwazyjny rak przewodowy sutka G2 u 85-latki

Odebrałam wyniki bad. histopatologicznego:
Inwazyjny rak przewodowy sutka. G2.

Guz o średnicy 8mm, usunięty doszczętnie, minimalny margines tkanek prawidłowych 2mm. W otoczeniu nacieku nowotworowego widoczne są liczne ziarniaki gruźliczopodobne.
Stopień zaawansowania proc nowotworowego pT1b. N x.
Receptory ER dodatnie (100% komórek guza).
Receptory PgR (30% komórek guza).
Receptor HER-2 dodatni (+3)
Opis makroskopowy: fragment średnicy 4cm, o utkaniu tłuszczowym twardym, białym ogniskiem śr. do 1cm.
Pacjentka ma 85lat, jest osobą chodzącą (z pomocą).

Proszę o wytłumaczenie tego wyniku i w miarę możliwości o udzielenie informacji o rokowaniach. Onkolog wykluczył chemioterapię, zalecił leczenie środkami doustnymi. Chciałabym się dowiedzieć jak taki wynik wpływa na dalsze leczenie bez chemioterapii.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

specjalista chirurg ogólny Tomasz Stawski
odpowiedzi udzielił

specjalista chirurg ogólny Tomasz Stawski

Lek. Tomasz Stawski jest lekarzem od 2000 r. Posiada specjalizację medyczną w zakresie chirurgii ogólnej. Pacjentów przyjmuje w gabinecie specjalistycznym przy ulicy Grunwaldzkiej oraz na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Endokrynologicznej w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Jaworznie. Obecnie jest doktorantem Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Jego szczególne zainteresowania w swojej profesji to chirurgia małoinwazyjna i plastyczna oraz diagnostyka ultrasonograficzna.

Jest to nowotwór złośliwy o średnim stopniu zaawansowania histopatologicznego. Bardzo mały ze względów makroskopowych (<1 cm bardzo słabe zaawansowanie miejscowe klinicznie). Zawsze decyzję co do dalszego leczenia w przypadku nowotworów podejmuje onkolog. Ze względu na ryzyko jakie niesie ze sobą duży zabieg (amputacja całego sutka wraz z układem chłonnym) oraz chemioterapia (duże niebezpieczeństwo uszkodzenia serca, wątroby, nerek) onkolog tylko zadecydował o leczeniu hormonalnym (czyli lekach doustnych hamujących rozwój nowotworu, który jest hormonalnozależny). Wiek i stan kliniczny pacjentki (choroby współistniejące) na pewno zadecydował o tym sposobie postępowania. Agresywnym sposobem leczenia można tylko skrócić życie pacjenta w tym wypadku niż doprowadzić do wyleczenia. Nowotwory występujące u starszych osób rozwijają się bardzo wolno.