Pęknięta śledziona

Pół roku temu potrącił moją przyjaciółkę samochód. Teraz się okazało, że ma prawdopodobnie pęknięta śledzionę. Od lekarza domowego dostała skierowanie do szpitala. Bardzo się boi i nie wiem, gdzie znajdzie najlepszą opiekę w szpitalu
i dobrych operatorów.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

specjalista chirurg ogólny Tomasz Stawski
odpowiedzi udzielił

specjalista chirurg ogólny Tomasz Stawski

Lek. Tomasz Stawski jest lekarzem od 2000 r. Posiada specjalizację medyczną w zakresie chirurgii ogólnej. Pacjentów przyjmuje w gabinecie specjalistycznym przy ulicy Grunwaldzkiej oraz na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Endokrynologicznej w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Jaworznie. Obecnie jest doktorantem Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Jego szczególne zainteresowania w swojej profesji to chirurgia małoinwazyjna i plastyczna oraz diagnostyka ultrasonograficzna.

Z tego co Pani opisuje wynika, że wysnuto przypuszczenie pęknięcia pourazowego śledziony. Od urazu minęło już sporo czasu. Jedyne co jest prawdopodobne to to, że pęknięcie (jeśli istnieje) jest podtorebkowe. W tym wypadku śledziona jest utrzymana w całości i nie doszło do krwotoku wewnątrzotrzewnowego, w skutek przerwania ciągłości torebki śledziony. Ale aby te przypuszczenia wykluczyć lub potwierdzić należy wykonać dodatkowe badania głównie chodzi tu o tomografię komputerową jamy brzusznej.

Jeśli rzeczywiście pęknięcie śledziony istnieje, ale jest niewielkiego stopnia z zachowaniem ciągłości torebki to nie wymaga takie pęknięcie leczenia operacyjnego. Jedyne wskazane są okresowe kontrolne badania morfologii krwi i USG jamy brzusznej.